Koniec roku. Czas podsumowań. Zatem zapraszam Was do lektury wpisu, w którym prezentuję 10 moich ulubionych produktów 2016 roku. Nie jest to lista najlepszych produktów zaprezentowanych tego roku w modzie męskiej. Po prostu- lista tych, które miałem okazję przetestować, i które zrobiły na mnie największe wrażenie. Kolejność przypadkowa.

Garnitur Phoenix

Klasyczny, jednorzędowy, granatowy garnitur Phoenix marki Miler Menswear. Został wykonany z wysokiej jakości wełny, z konstrukcją half canvas, bez klejonek i niepotrzebnych poduch. Świetne miękkie ramiona, ładne, szerokie klapy z wysoko umiejscowioną kozerką, nisko usytuowany górny guzik i odpinane guziki na mankietach marynarki. Ten model ma wszystko to, co powinien posiadać garnitur przez duże „G”.  Opcjonalnie można domówić kamizelkę, której ja niestety na razie nie posiadam. Niemniej w swoim czasie z pewnością ją dokupię. Garnitur Phoenix jest niezwykle uniwersalny i ponadczasowy. Taki, który nada się na wszystkie możliwe uroczystości wymagające formalnego stroju. W tej cenie trudno o lepszy klasyczny, tego typu model na polskim rynku, a tylko teraz, przez najbliższe 24 godziny, z hasłem „phoenix_15” otrzymacie na niego 15% rabatu!

Buty Loake Strand

Moje obuwnicze odkrycie tego roku. Niezwykle piękny model Strand– half brogues w kolorze mahoniowym kultowej, brytyjskiej marki Loake, która wykonywaniem wysokiej jakości butów zajmuje się od 1880 roku. Dużą zaletą butów z niewielką ilością zdobień jest fakt, że są uniwersalne. Ten model sprawdzi się w zestawie z garniturem do pracy, jak i spodniami chino i jeansami. I coś co zrobiło na mnie naprawdę duże wrażanie w warszawskim stacjonarnym sklepie marki, to fakt, że do każdej pary butów można sobie dobrać skórzany pasek w dokładnie tym samym kolorze co buty. Zaprezentowane raz na blogu przy okazji sesji zdjęciowej z Maserati.

Torba Malton Kielman

Jeden z najwspanialszych produktów na tej liście. Torba szyta na miarę od Malton&Kielman. Prawdziwe dzieło sztuki. Każdy najmniejszy detal cieszy oko i nie znalazłem absolutnie żadnego elementu, do którego można by się przyczepić. Na uwagę zasługuje również podejście do klienta, które niestety tak rzadko spotykane jest na polskim rynku. O każdym etapie byłem informowany mailowo i telefonicznie. W niemal każdej chwili mogłem wprowadzić zmiany w projekcie i przedyskutować inne rozwiązania. Na efekt końcowy od momentu złożenia zamówienia do odebrania czekałem 3 tygodnie i choć produkt bespoke był oczywiście droższy od gotowej torby, tak fakt posiadania jedynego takiego egzemplarza na świecie, idealnie skrojonego do moich potrzeb w naddatku tą różnicę zrekompensował! Tutaj możecie przeczytać jak powstawały torba i akcesoria skórzane.

Zegarek Omega Globemaster

Wspaniała Omega Globemaster. Aż trzykrotnie znalazła się na moim przegubie podczas sesji zdjęciowych w 2016 roku. Mój najnowszy zegarkowy nabytek, którego dokładność miałem okazję przetestować podczas wizyty w fabryce Omegi. Klasyk swoją stylistyką nawiązujący do lini Constellation z lat 60. Zegarek spełnia osiem bardzo wyśrubowanych kryteriów certyfikacji METAS, dzięki czemu jako pierwszy zegarek naręczny w historii, uzyskał certyfikat Master Chronometer. Aktualnie na pasku z aligatora, choć wszystko wskazuje na to, że niebawem dokupię do niego stalową bransoletę. Zyska wówczas na uniwersalności. Będzie pasować do wszystkich kolorów obuwia, pasków i toreb.

Smoking Suitsupply

Klasyczny, ciemnogranatowy smoking, z szalowymi klapami wykończonymi jedwabiem. Uszyty na półpodszewce z wełny od kultowej włoskiej marki Vitale Barberis Canonico. Życzyłbym sobie, żebym w 2017 miał zdecydowanie więcej okazji do jego założenia. Zaprezentowany raz na blogu, podczas ostatniego wpisu i subiektywnie najlepszej sesji zdjęciowej w historii bloga.

Okuary Oliver Peoples

I choć same oprawki są bardzo klasyczne i uniwersalne, tak na uwagę zasługują przede wszystkim wybrane przeze mnie szkła- Transitions XTRActive Flash to Mirror. Taka soczewka ma lekkie zabarwienie w pomieszczeniu, zaciemnia się umiarkowanie w samochodzie i jest ciemna na zewnątrz. Dodatkowo dzięki powłoce lustrzanej Flash to Mirror ma lekki opalizujący blask w pomieszczeniu i efekt ciemnego lustra na zewnątrz (i częściowo w samochodzie). Robi to naprawdę świetne wrażenie i jest niezwykle komfortowe. Do tej pory wszystkie szkła fotochromowe nie były dostępne z powłoką lustrzaną, jest więc to rozwiązanie naprawdę unikatowe i nowatorskie. Zaprezentowane raz przy okazji drugiej sesji zdjęciowej z Paryża.

Dwurzędowa marynarka Lubiam

Piękna dwurzędowa, w 100% lniana marynarka z układem guzików 2×6 i ręcznym stębnowaniem. Zaprezentowana dwa razy na blogu. Na sesji w stadninie koni, jak i również podczas wizyty w Paryżu i jednej z najbardziej udanych sesji zdjęciowych tego roku. Jedna z moich ulubionych marynarek.

Garnitur Tiviano

Jeden z moich pierwszych, pełnych bespoków. Uszyty w katowickiej pracowni Tiviano Atelier. Z garniturów na pełnej konstrukcji z podszewką, to zdecydowanie mój najlepszy w garderobie. Ostre, szerokie klapy, brustasza pod skosem i kontrastowa podszewka dodają mu wyjątkowego charakteru. Uszyty z wełny od Vitale Barberis Canonico. Z lektury tego wpisu możecie się dowiedzieć jak wyglądał proces jego tworzenia, a w przypadku sesji zdjęciowej z Maserati możecie ocenić już efekt końcowy.

Dwurzędowy płaszcz Trussardi

Długi, wełniany, dwurzędowy, z szerokimi i ostrymi klapami. Ten model został wykonany w 75% z wełny i 25% z poliamidu. I choć poliamid sam w sobie nie może pochwalić się dobrą opinią wśród znawców tkanin i pasjonatów mody męskiej (jest materiałem sztucznym), tak w mniejszej ilości z wełną tworzy bardzo udane połączenie. Poliamid wzmacnia włókna i sprawia, że płaszcz będzie wytrzymalszy, przez co idealnie będzie się nadawał do użytku na co dzień. Płaszcz to produkt kultowej, włoskiej marki Trussardi i pochodzi z oferty multibrandu Sono Idoni, w którym znajdziecie kolekcje marek premium z Włoch. Zaprezentowany raz na blogu przy okazji tej sesji zdjęciowej.

Koszula Ralph Lauren

Klasyczna, koszula w biało błękitny prążek, to klasyka od Ralph Lauren. W 2016 pojawiła się dwa razy na blogu. Pierwszy raz pokazywałem ją w zaśnieżonym Gstaad, przy okazji sesji z hybrydową Toyotą RAV4, a drugim- podczas niesamowitego upału na jednej z plaży Bali.

Zobacz także: