Wydawać by się mogło, że tytułowe garnitur i lato to antonimy. Nic bardziej mylnego. Po pierwsze istnieje wiele okazji, na których każdy inny ubiór od garnituru będzie poważną wtopą i faux pas. Te okazje również, a często przede wszystkim zdarzają się latem (tak, mam na myśli wesela). Po drugie to, że zakładamy latem garnitur nie oznacza, że musimy się w nim ugotować i zapocić. To mit. Aby go obalić trzeba jedynie umiejętnie dokonać wyboru tego wspaniałego elementu męskiej garderoby. Żeby to zrobić, trzeba znać kilka podstawowych zasad. Jakich? O tym właśnie jest ten tekst.

Sesja zdjęciowa do tego wpisu została wykonana w hotelu Le Grande Bali podczas mojego pobytu na wyspie Bali w ramach #JakubRoskoszTravels. Podczas tego cyklu prezentuję ciekawe miejsca robiąc sesje zdjęciowe. Tym razem wybrałem power suit Tombolini wykonany w 100% z wełny z pół-podszewką, oraz koszulę lnianą również marki Tombolini. Cały zestaw uzupełniają okulary Jaguar z inteligentnymi szkłami Transitions, pasek Tombolini, zegarek Junkers, oraz buty kultowej marki Santoni. Jak wyszło?

Jaką tkaninę wybrać?

Chcąc kupić odpowiedni garnitur na lato w pierwszej kolejności powinniśmy zwrócić uwagę na to z jakiej tkaniny został uszyty. Jeśli nie znamy się na tkaninach i mamy problem z odróżnieniem wełny od bawełny po prostu musimy uważnie przestudiować wszystkie możliwe metki. Radziłbym też zaufać własnemu wyczuciu i rozsądkowi. Oczywistym jest, że miękka i ciepła (już nawet w dotyku tzw. chwycie) flanela nijak się będzie nadawać na upalne dni. Podobnie kaszmir. Jednak gdy nie jesteśmy pewni co do tego z czego jest wykonany garnitur i nie potrafimy bliżej określić jego okresu przeznaczenia powinniśmy przeszukać kieszenie w poszukiwaniu metek. Czego na nich szukać? Na garniturowej metce powinny znajdować się informacje o tym jakich tkanin użyto do uszycia garnituru. Zarówno tkaniny głównej, jak i tej, z której została wykonana podszewka.

Unikaj sztucznych tkanin!

W dzisiejszych czasach przy dynamicznym rozwoju technologii, coraz więcej marek, również luksusowych (np. Burberry, Zegna) zaczyna wprowadzać sztuczne, wysokiej jakości tkaniny, które często charakteryzują się lepszymi właściwościami od naturalnych, jednak to na razie nieliczne wyjątki, które jedynie zdają się potwierdzać regułę.

Na półki ogólnodostępnych sieciówek jeszcze długo sztuczne tkaniny hitech nie trafią, a coś co teraz tam znajdziemy uszyte z tkanin sztucznych z pewnością nie będzie lepszym wyborem od tych wykonanych z materiałów naturalnych. W wielkim skrócie- wszystko co się zaczyna na ‚poly, poli’ powinniśmy z powrotem odłożyć na wieszak. W garniturach najczęściej jako domieszki występują polyester i polyamid. Ten drugi w małej ilości bardzo szkodliwy nie jest. Dodaje się go do naturalnych tkanin w celu ich wzmocnienia, zazwyczaj stosowany w płaszczach czy jesiennych garniturach.

Modele na lato powinny być wykonane w 100% z naturalnej tkaniny np. wełny, lnu, bawełny i jedwabiu oraz mieszanek tych materiałów. Najmniej korzystną tkaniną z tych czterech najpopularniejszych będzie z pewnością bawełna, która mocno się gniecie i niestety nie będą to ładne zagniecenia, które dodadzą uroku, tak jak ma to miejsce w przypadku lnu. Zagniecenia na materiale bawełnianym często nie są możliwe do zniwelowania bez użycia żelazka. Dlatego też bawełnę bardzo rzadko wykorzystują renomowane marki do szycia garniturów.

Podszewka

No właśnie jak już jesteśmy przy podszewce, czyli wewnętrznej warstwie materiału garnituru, to pojawiają się pytania jaką funkcję pełni, z czego powinna być wykonana i czy w ogóle jest potrzebna w letnim garniturze?

Podszewka to wewnętrzna warstwa jak już występuje powinna być wykonana z wiskozy, lub wiskozy cupro tzw. włókna miedziowego, które często wykorzystuje się do wykonywania podszewek w garniturach wyższej klasy.
To z czego jest wykonana podszewka naprawdę jest bardzo istotne, a wielu klientów nie mając świadomości zupełnie nie zwraca na nią uwagi.

Często doradca klienta wykorzystując naszą jedynie powierzchowną wiedzę (gdzieś nam się obiło o uszy, że garnitur powinien być wykonany z wełny) albo jej całkowity brak, wspomina przy zakupie tylko o fakcie, że garnitur został uszyty w 100% z naturalnej tkaniny np. właśnie z wełny. Jednak często zdarza się, że tkanina zewnętrzna jest rzeczywiście naturalna, ale podszewka została wykonana ze sztucznego materiału np. polyestru. Rozwiązanie delikatnie mówiąc dalekie od ideału, jednak bardzo często stosowane przez producentów, którzy również mają świadomość, że klienci nie zwracają na to uwagi. Postawmy się w roli producenta. Po co więc ma używać droższej tkaniny, skoro może tańszą, a klient i tak nie zauważy różnicy? Bo przecież w garniturze pocić się trzeba i „swoje przecierpieć”. Im bardziej świadomy klient tym lepszy produkt na rynku. Pamiętajmy, że to popyt generuje podaż, nie odwrotnie. Mamy więc w sklepach coś co chcemy mieć- coś co kupujemy. Szkoda tylko, że my mężczyźni wiemy tylko to, że chcemy kupić garnitur, często nawet nie chcemy,-musimy, a poziom naszej wiedzy pozwala na łatwą sprzedaż takich właśnie niskich lotów garniturów.

Warto więc przed zakupami zgłębić wiedzę. W innym wypadku, to czy kupimy odpowiedni produkt zależeć będzie w dużej mierze od doradcy, który wyczuje nasze potrzeby, odpowiednio doradzi i nakieruje. Nie oszukujmy się, nie żyjemy w idealnym świecie. Takich doradców szukać ze świecą. Sprzedawca widząc żółtodzioba wciśnie a) coś co długo zalega i nie może sprzedać, b) coś na czym ma największą prowizję. Niestety.

Gdy wybierzemy garnitur ze sztuczną podszewką wówczas nie będzie on doskonale przepuszczać powietrza, a naturalne właściwości wełny zostaną utracone przylepionym do niej np. polyestrem, który będzie idealną ścianą pomiędzy naszym ciałem, a otoczeniem, powodując nic innego jak nadmierne pocenie. Pewnie wszyscy dobrze kojarzymy z wesel widok do granic mokrych koszul, gdy już następuje ten moment, w którym panowie zdejmują marynarki. Często jest to właśnie spowodowane nie tyle dobrą zabawą i dużą aktywnością co nieodpowiednim dobraniem garnituru.

Rozwiązanie idealne?

To, że jestem ogromnym zwolennikiem obu rozwiązań wiadomo nie od dzisiaj. Jak przejrzycie wszystkie moje stylizacje na blogu to zobaczycie, że nawet w zestawie na jesień pokazywałem marynarkę opartą na pół-podszewce. Ostatnią jaką prezentowałem z całą podszewką (nie licząc bespoke) była marynarka z delikatnej tkaniny (wełna, jedwab, len), włoskiej marki Loro Piana od Pal Zileri. Wówczas brak podszewki- warstwy wzmacniającej mógłby niekorzystnie wpłynąć na żywotność takiej marynarki. W przypadku tak delikatnej tkaniny mogłaby się ona szybciej zużyć. Szczególnie byłoby to widoczne w okolicach szwów. Ten model jak i ostatni bespoke od Tiviano Atelier to aktualnie moje jedyne modele marynarek z podszewkami. Marynarki bezpodszewkowe, albo z półpodszewkami to rozwiązania niezwykle komfortowe i wygodne. Zastanawialiście się kiedyś jak Włosi mogą chodzić w garniturach i marynarkach mimo panujących u nich dużo wyższych temperatur? Brak podszewek to jeden z głównych powodów dla których można wytrzymać w marynarce nawet powyżej 30 stopni. Tak jak obserwujecie to podczas sesji wykonanej na Bali przy 33- stopniowym upale.

Plusów takich marynarek jest dużo więcej. Są one zdecydowanie bardziej przewiewne, dlatego dużo trudniej w nich się spocić. Jedna warstwa materiału mniej to również mniejsza waga. W takiej marynarce nie czujemy się jak w zbroi. Najlżejsze modele np. Tombolini Zero Gravity wagą zbliżone są do grubszych koszul. Tak wykonane marynarki lepiej też znoszą podróż, gdy są złożone. Ja bardzo często wyjeżdżam, więc argument zajmowania dużo mniejszej ilości miejsca w bagażu jest również bardzo istotny. Tak uszyte marynarki też dużo łatwiej przerobić u krawca. Jednak jak wszystko, tego typu garnitury mają też swoje wady. Największą jest cena.

Wydawać by się mogło, że garnitury bez podszewek będą tańsze od standardowych. W końcu to o jedną tkaninę mniej do użycia. Nic bardziej mylnego, poza faktem, że rzeczywiście poza rękawami podszewkowej tkaniny się nie używa. Mimo to garnitury bez podszewek są dużo droższe od tych z podszewkami. Zastanawialiście się dlaczego? Żeby wykonać garnitur bez podszewki trzeba go również świetnie wykończyć od wewnątrz. Taki sposób uszycia nie wybacza błędów. Każdy ruch krawca widać gołym okiem. Widać szycie i sposoby wykończenia nie tylko z zewnątrz, ale również od środka. W przypadku gdy mamy podszewkę jest ona swojego rodzaju płachtą przykrywającą bardzo często spory bałagan. Wszystko co źle wykończone i uszyte i tak zostanie przykryte podszewką, dlatego wykończenie nie jest już tak bardzo istotne.

Drugim minusem jest fakt, że często tak uszyte marynarki gorzej układają się w okolicach pleców i pasa, czyli miejsca, gdzie nie ma podszewki. Jednak nie jest to czymś co występuje zawsze. Wszystko zależy od kroju i tego jaka tkanina została użyta, oraz naszej sylwetki. Moda męska zdaje się nie nie lubić kompromisów, jednak w niesprzyjających warunkach są one nieuniknione jeśli chcemy się odpowiednio prezentować.

Zobacz także: