Bohaterem kolejnego wpisu z serii kultowe marki jest doskonale znana na całym świecie pochodząca ze Szwajcarii firma Victorinox, która zasłynęła dzięki kultowym szwajcarskim scyzorykom „Swiss Army Knife”, a jej historia i tradycja sięga już ponad 130 lat!

Choć czasy bardzo się zmieniły, a z nimi klient i jego potrzeby, technologia, czy materiały, marka Victorinox pozostaje wierna swoim wartościom, od ponad wieku tworząc produkty o niezwykle wysokiej jakości, unikatowym i charakterystycznym designie, z różnych nowych kategorii produktowych tj. zegarki, torby, czy akcesoria podróżne. Godnym uwagi jest również fakt, że Victorinox jest jedną z nielicznych tak dużych i znanych marek, która nieprzerwanie od ponad 100 lat pozostaje w rękach rodziny założyciela.

Tą kultową już dzisiaj firmę w 1884 roku założył Karl Elsener. Niewielki zakład początkowo zajmował się produkcją noży, a sam właściciel był głównym założycielem Szwajcarskiego Związku Producentów Noży. Motorem napędowym dla niewielkiej rodzinnej firmy Elsenera był kontrakt od Szwajcarskiej Armii. Mała wówczas manufaktura otrzymała ogromne zlecenie na wykonanie noży dla żołnierzy Armii Szwajcarskiej. Jak pokazuje historia nie po raz pierwszy to właśnie przetargi wojskowe stały się punktem zwrotnym niewielkich wówczas firm. Kto wie, czy istniałyby dzisiaj takie marki jak Ray Ban, czy Hugo Boss, gdyby nie fakt, że w początkowym etapie swojego rozwoju otrzymały ogromne wojskowe zlecenia. Kto wie, czy dzisiaj znalibyśmy i używalibyśmy scyzoryka, gdyby nie zlecenie, jakie przyjął ponad 100 lat temu Karl Elsener, od generała Armii Szwajcarskiej, mianowicie stworzenie poręcznego, lekkiego i wielofunkcyjnego noża.

ZOBACZ TAKŻE: POLECANE PRODUKTY

Wówczas powstał jeden z najbardziej kultowych produktów na świecie w ogóle – szwajcarski scyzoryk. Wojskowe zlecenie umożliwiło bardzo szybki rozwój. Niespełna 6 lat od powstania nóż oficerski został zarejestrowany i opatentowany. Pierwszy scyzoryk posiadał ostrze, śrubokręt, otwieracz do puszek, szydło, oraz korkociąg. Z roku na rok do tych kilku funkcji dołączano kolejne, aż powstały naprawdę ogromne wielofunkcyjne narzędzia. Aktualnie najbardziej rozbudowany model „Swiss Champ” posiada aż 33 funkcje i waży jedynie 85g. Kilkanaście lat później z okazji 25-lecia firmy na scyzoryku umieszczono charakterystyczne logo marki – flagę Szwajcarii w herbie. Tego samego roku miało miejsce inne wydarzenie, które miało znaczący wpływ na historię marki – śmierć matki założyciela. Od jej imienia nazwano firmę Victoria, a kilka lat później, gdy wprowadzono do produkcji noże ze stali szlachetnej do nazwy dodano INOX (międzynarodowe oznaczenie stali nierdzewnej). W ten sposób powstała nazwa marki, która przez 100 lat nie ulegała żadnym modyfikacjom – Victorinox i przetrwała kilka pokoleń, święcąc po drodze wiele sukcesów. Jeszcze przed II Wojną Światową scyzoryki Victorinox znalazły się na wyposażaniu żołnierzy amerykańskiej armii, stworzono też pierwszą na świecie elektryczną hartownię stali. Ciekawostką jest, że zdecydowana większość maszyn i urządzeń służących do produkcji noży i scyzoryków jest własnym wynalazkiem firmy Victorinox. Aktualnie słynna fabryka w Ibach w Szwajcarii jest jedną z największych fabryk noży w Europie, w której powstaje dziennie około 120 tys noży i scyzoryków.

Jedną z głównych przyczyn ogromnego sukcesu marki było zdobycie sądowego zakazu umieszczania szwajcarskiego godła państwowego na nożach produkowanych przez zagraniczne przedsiębiorstwa. Pozwolenie otrzymała jeszcze inna szwajcarska firma – Wenger. Pakiet większościowy tego największego konkurenta Victorinoxa w 2005 roku wykupił… Victorinox. Początkowo obie firmy działały niezależnie, ale w 2014 wszystkie noże i scyzoryki dostępne dotychczas pod szyldem Wenger wzbogaciły ofertę Victorinox.

Legendarny scyzoryk

Trudno sobie wyobrazić inny tak kultowy przedmiot jakim jest scyzoryk, który niemal każdemu kojarzy się z tylko jedną marką – Victorinox. To dzięki niej powstało bardzo popularne określenie frazeologiczne „szwajcarski scyzoryk”, jako synonim bardzo przydatnego narzędzia. Popularność scyzoryk zawdzięcza nie tylko swojemu świetnemu wykonaniu i niebywałej funkcjonalności. To właśnie ten gadżet stał się tym ulubionym bohatera kultowego serialu – MacGyvera. Victorinox znajduje się również na wyposażeniu astronautów NASA, a swoje scyzoryki mają Dalai Lama, spersonalizowany model – Ronald Reagan, złożony własnoręcznie – George H.W. Bush. Słynnego Victorinoxa posiadał również Jan Paweł II.

Wydawałoby się, że historia marki Victorinox była usłana różami. Nic bardziej mylnego. Nawet tak legendarna firma miała swoje problemy i to w okresie, w którym była już doskonale znana, a jej produkty określane synonimem precyzji i wysokiej jakości. Po ataku na WTC 11 września 2001 roku sprzedaż scyzoryków i noży Victorinox spadła aż o 30%. Wszystko z powodu zaostrzenia przepisów bezpieczeństwa na lotniskach, gdzie w wolnocłowych sklepach sprzedawane były produkty szwajcarskiej marki. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Wysokie spadki przychodów poniekąd zmusiły firmę do rozwijania produktów zupełnie innych kategorii. Wypuszczono na rynek kolekcje zegarków, toreb i podróżnych akcesoriów. Zaprezentowano również scyzoryk bez… ostrza, w którego miejsce pojawiła się pamięć USB.

Zegarki Victorinox

Będąc w temacie stosunkowo nowych produktów Victorinox najbardziej do gustu przypadły mi zegarki. Choć nie mają tak długiej i wspanialej historii (pierwsze modele pojawiły się na rynku ponad 25 lat temu), którą mogą pochwalić się niemal wszystkie szwajcarskie zegarmistrzowskie manufaktury, zegarki Victorinox Swiss Army co najmniej z kilku powodów zasługują na głębsze zapoznanie:

Zegarki Victorinox Swiss Army to w pełni szwajcarski produkt, posiadający oznaczenie „Swiss Made”.

Marka Victorinox, chcąc rozwinąć się na rynku zegarków nie zleciła ich podwykonawstwa innym podmiotom, co jest bardzo popularnym działaniem na rynku, lecz uruchomiła własną linię produkcyjną.

Mechanizmy dostarczają renomowani zewnętrzni dostawcy. W środku Victorinoxów znajdziemy wysokiej klasy mechanizmy ETA i RONDA.

I.N.O.X.

Wszystkie zegarki Victorinox Swiss Army łączy jedno, są naprawdę ładne, a przy tym bardzo wytrzymałe. Naprawdę BARDZO wytrzymałe.

W przypadku modelu I.N.O.X. prace nad wprowadzeniem produktu na rynek trwały ponad 3 lata. Standardowo zajmuje to jedynie kilka miesięcy. Zanim zaprezentowano gotowy model powstało 421 prototypów!

Każdy zegarek poddawany jest testom wytrzymałościowym. Model I.N.O.X. stworzony z myślą o użytkowaniu w bardzo ekstremalnych warunkach przeszedł aż 130 testów. Dlaczego 130? Powody są dwa. Zaprezentowano go na 130 – rocznicę powstania marki. Drugi? Po prostu chciano pokazać, że zegarek jest naprawdę ultraodporny. Zegarek wytrzymał m.in. upadek z 10 metrów, dwugodzinny cykl prania w pralce, zamrożenie w bryle lodu, kontakt z kwasami i przejazd 64-tonowym czołgiem. Można spytać – po co? Mówiąc kolokwialnie, chyba po prostu fajnie jest mieć przy sobie zegarek z tak niebanalną historią w tle. W skrócie moje wrzucanie zegarka do kałuży i testowanie pod kranem to przy tym bułka z masłem.

Kilka słów o samym zegarku. Model I.N.O.X. posiada kwarcowy mechanizm Ronda 715, koperta została wykonana ze stali szlachetnej z zakręcanymi deklem i koronką. Cyferblat osłania odporne na zarysowania szafirowe szkło z potrójną powłoką antyrefleksyjną. Na uwagę zasługuje również bransoleta. Początkowo modele I.N.O.X. dostępne były jedynie na kauczukowym pasku, dopiero po 2 latach testów udało się stworzyć bransoletę, która przejdzie dokładnie takie same testy jak zegarek na kauczuku. W ten sposób powstała jedna z najbardziej wytrzymałych bransolet na świecie, jakie kiedykolwiek widział zegarek. Nie trudno ulec wrażeniu, iż każdy detal zegarka został przemyślany. Podobnie jest z bransoletą, która posiada bardzo zgrabne, cienkie zapięcie, które nie wystaje ponad linie bransolety uniemożliwiając przypadkowe rozpięcie przy zahaczeniu.

Modele I.N.O.X. dostępne są na kauczukowych paskach, bransolecie z paracordu (linka spadochronowa) lub bransolecie ze stali. Łącznie 9 wersji kolorystycznych. Ja wybrałem model jeden z najbardziej uniwersalnych – z granatowym cyferblatem i stalową bransoletą. W takiej wersji pasuje on nie tylko na górskie wyprawy, czy pływanie w jeziorze, spacery z psem itp., ale również z powodzeniem można założyć go do koszuli i marynarki. Moja propozycja to kompozycja tego zegarka w zestawie bardzo nieformalnym, ale z pewnością pokażę go jeszcze na tym blogu w bardziej oficjalnym charakterze.

Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że zegarek I.N.O.X. do najcieńszych modeli nie należy. Nie jest też najlżejszy. To propozycja dla tych, którzy lubią czuć zegarek na swoim przegubie. Cały zestaw:

Kurtka- Massimo Dutti
Koszula- Lambert
Spodnie- Massimo Dutti
Zegarek- Victorinox I.N.O.X.
Buty- Shoepassion

fot. Michał Śliwiński itsfoto.pl
Zobacz także: