Dzisiaj długo wyczekiwany artykuł dotyczący mojego pierwszego garnituru bespoke z prawdziwego zdarzenia wykonywanego w Tiviano Atelier w Katowicach. Jak wygląda proces tworzenia garnituru na miarę? Ile obejmuje etapów? Jak długo trwa? I na co zwracać uwagę decydując się na tą wspaniałą usługę? Dowiecie się z lektury tego wpisu.

Poznanie krawca

W mojej opinii jest to najważniejsze w całym kilku etapowym procesie powstawania garnituru spotkanie. To na nim dochodzi do pierwszej rozmowy klienta z krawcem, wzajemnego poznania się, ocenienia swoich mocnych i słabych stron. Jako klienci możemy zobaczyć część projektów będących w różnych fazach tworzenia, oraz poznać „igłę” krawca. Na to spotkanie powinniśmy naprawdę przeznaczyć sporo czasu. W moim przypadku pierwsze spotkanie z Panem Adamem trwało ok. 4 godzin. Oczywiście mogło być krótsze, ale jeśli spotyka się dwóch pasjonatów tematów do rozmów nie brakuje. Szczególnie jeśli obie osoby są sporymi gadułami! Ważne jest też, żeby na to spotkanie przyjść ubranym tak, jak najbardziej lubimy się prezentować. Krawiec wówczas może ocenić nasze preferencje i na podstawie  ubioru zbudować sobie obraz naszych upodobań. To również podczas pierwszego spotkania wybrałem tkaninę i krój.

Wybór tkanin, guzików i kroju

Gdy tylko zdecydowałem się na swój pierwszy w życiu bespoke od razu wiedziałem jaki garnitur chciałbym wykonać. Postawiłem na jednorzędowy, zapinany na dwa guziki garnitur z ostrymi i szerokimi klapami. Ze świecą szukać takiego kroju w ofercie marek dostępnych na polskim rynku. Gdy już powiedziałem Panu Adamowi jaki garnitur chciałbym na ostatniej przymiarce odebrać przeszliśmy do wyboru tkanin- bazowej, oraz podszewki. To naprawdę nie lada sztuka. W ofercie Tiviano Atelier znajdziemy tkaniny najlepszych producentów na świecie tj. Bateman Ogden, Hunt & Winterbotham, JJ Minnis, Vitale Barberis Canonico, Ermenegildo Zegna, Holland&Sherry, czy Loro Piana. Było niemal pewne, że wybiorę tkaninę, któregoś z włoskich producentów. I tak też się stało. Zdecydowanie bliżej mi do włoskiego spojrzenia na klasyczną modę męską niż tego z Wielkiej Brytanii. Przez dłuższą chwilę wahałem się między tenisem od Loro Piana, a wspaniałą kratą Vitale Barberis Canonico. Ostatecznie wybór padł na niebiesko, granatowo, malinową kratę. Podszewkę wybrałem bardzo szybko. Idealnie pasowała kontrastowa, malinowa z wiskozy. Guziki wybrałem ciemnobrązowe, matowe wykonane z rogu bawoła. Będą świetnie komponować się z obuwiem w tym samym kolorze.

Zdjęcie wymiarów

Również podczas pierwszego spotkania krawiec w każdy możliwy sposób mierzy naszą sylwetkę. Im więcej wymiarów zostanie spisanych dokładnie tym mniejsze prawdopodobieństwo na pomyłkę i spore poprawki na kolejnych etapach. Ważne, żeby zdejmowanie wymiarów następowało wtedy, kiedy przez najbliższe miesiące nie planujemy modelować swojej sylwetki.

Pierwsza przymiarka

Pierwsza przymiarka to tak na dobrą sprawę przymiarka jedynie dla krawca. Klient nie widzi niczego poza czymś, co w niedalekiej przyszłości będzie marynarką. Podczas tej wizyty najważniejszą kwestią jest dopasowanie marynarki w barkach, ramionach i talii, oraz zaznaczenie miejsca wszycia kołnierza. Na tym etapie zaznacza się również wszystkie nieprawidłowości sylwetki. Skrzywienia kręgosłupa, garb etc. W moim wypadku była to różnica w wysokościach między lewym, a prawym ramieniem, wynikająca prawdopodobnie z nagminnego noszenia plecaków w szkole na lewym ramieniu. Dobry krawiec musi umieć wyłapać wszystkie wady i zalety sylwetki. Tylko wtedy możemy mieć pewność, że garnitur będzie leżeć idealnie. Podczas tego spotkania ustaliliśmy również końcową szerokość klap, długość marynarki, oraz zaznaczyliśmy odcinki zwężające ramiona. Na tym spotkaniu poprosiłem również o wykonanie dwóch wewnętrznych kieszeni na smartfony. Zawsze przy sobie posiadam dwa, czasami nawet trzy telefony, a ze względu na to, że bardzo nieestetycznie wygląda wypchana kieszeń w garniturowych spodniach najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie kieszeni wewnątrz marynarki poniżej górnego guzika, wówczas nawet pełne kieszenie pozostają niewidoczne. Po przymiarce miałem okazję zobaczyć koszulę jednego z klientów, szytą w systemie semibespoke z ręcznie obszywanymi dziurkami.

Druga przymiarka

Podczas drugiej przymiarki otrzymałem zarys garnituru wraz ze spodniami. Na marynarce zostały naniesione kolejne poprawki. Została bardziej zwężona w talii, oraz zmodyfikowana została linia ramion, tak aby wyglądała jak najbardziej naturalnie. Spodnie zostały skrócone, delikatnie zwężone, oraz zebrano nadmiar materiału w okolicach pośladków. Na tym etapie mogłem już ocenić jak prezentuje się brustasza (kieszeń piersiowa na poszetkę). Zażyczyłem sobie, żeby została ona wszyta pod dość sporym skosem, który tworzył jedną linię z ostrą klapą marynarki. Tak wszyta brustasza znacząco dodaje charakteru garniturowi.

Trzecia przymiarka- oddanie

Ku mojemu i krawca zdumieniu podczas trzeciej przymiarki nastąpiło już oddanie garnituru. Mogło to wynikać z bardzo dobrego kontaktu mojego z krawcem, dzięki temu szybko poznaliśmy swoje oczekiwania i preferencje. Nie było niedomówień i niedociągnięć, gdyż wszystko od samego początku było bardzo konkretnie ustalone. Drugim powodem, może być fakt, że mam sylwetkę stosunkowo łatwą do „obszycia”.

Przyznam szczerze z efektu końcowego jestem naprawdę bardzo zadowolony. Posiadam garnitur, który został stworzony z uwzględnieniem każdej z moich zachcianek. Dokładnie taki jaki sobie wymarzyłem. Chylę czoła przed Panem Adamem za ogrom włożonej pracy. Z pewnością nie jednokrotnie będziecie mieli okazję zobaczyć go na moim blogu, fanpage’u, czy Instagramie. I z pewnością to nie ostatni bespoke w Tiviano Atelier.

 

Zobacz także: