Jak już pewnie zdążyliście się zorientować, obserwując moje profile na Facebooku, Instagramie, Twitterze, czy Snapchacie, na początku listopada przebywałem w niezwykle cudownym miejscu – Islandii.  Znalazłem się tutaj na zaproszenie Ani właścicielki blueiceberg.pl– internetowego sklepu z odzieżą marki ICEWEAR produkowaną właśnie w tym kraju. Miło mi poinformować, że zostałem wybrany ambasadorem marki na rynku polskim i wraz z moim serdecznym kolegą Michałem Śliwińskim – fotografem przylecieliśmy na Islandię wykonać sesję zdjęciową w niezwykle ekstremalnych warunkach. Zanim jednak zaczęliśmy robić zdjęcia podczas sztormu nad brzegiem oceanu, czy wdrapywać się na skały i wchodzić pod wodospady, odwiedziliśmy fabrykę słynnych na całym świecie islandzkich swetrów. Fabrykę niezwykłą.

Dlaczego islandzkie swetry są takie wyjątkowe?

Choć same słynne islandzkie swetry mają stosunkowo krótką historię, gdyż stały się popularne na samej Islandii dopiero na początku XX wieku, tak sama kultura wypasania owiec, i przędzenia wełny sięga tutaj czasów wikingów, którzy osiedlając krainę lodu pozostawili w spadku na niej te urocze  zwierzęcia.

Gatunek islandzkiej owcy jest unikatowy na skalę światową. Nigdzie nie można znaleźć dokładnie tego rodzaju owiec. Islandczycy bardzo dbają o swoją kulturę i zwierzęta, których na wyspie jest 3 razy więcej niż mieszkańców(!). W związku z tym wprowadzono zakaz handlu innym gatunkiem owiec, oraz uniemożliwiono sprowadzenie innego rodzaju tego zwierzęcia. Wszystko dla ochrony unikatowego gatunku islandzkiej owcy, której wełna posiada wyjątkowe właściwości i jest głównym produktem eksportowym kraju z północy.

Warto wiedzieć, że wartość wełny można ocenić już po samej informacji w jakich warunkach pogodowych zwierzę jest wypasane. Im warunki są trudniejsze i bardziej ekstremalne, tym wełna zwierzęcia jest lepsza. Tzn. bardziej delikatna, ciepła, czy hydrofobowa. To dlatego wełna z kóz kaszmirskich, czy vicunii peruwiańskich jest tak horrendalnie droga. Zwierzęta te żyją w bardzo wysokich górach, żeby tam przetrwać muszą być odpowiednio przygotowane, tzn. muszą posiadać wełnę o świetnych właściwościach termoizolacyjnych. Będąc na Islandii szybko można zrozumieć dlaczego wełna z islandzkich owiec jest tak cennym materiałem. Warunki pogodowe są ekstremalnie trudne, nieprzerwanie wieje silny wiatr, a temperatura przez cały rok jest naprawdę bardzo niska. To dlatego matka natura wyposażyła islandzką owcę w dwa rodzaje włókien, które pełnią funkcję termoizolacyjną, w tych niezwykle ekstremalnych warunkach pogodowych.

Włókna zewnętrzne, nazywane togiem są bardzo długie, mocne i pokryte warstwą tłuszczu przez co nie tylko są świetnym izolatorem, ale również posiadają właściwości wodoodporne. Często wykorzystuje się je do wyrabiania płótna na worki, sznury i liny.

Zaś krótsze włókna wewnętrzne są dużo bardziej cienkie, przez co pełnią większą funkcję izolacyjną. Wykorzystuje się je głównie do wykonywania ubrań. Najbardziej miękki pel (tak określa się krótkie włókna), dają brązowe i szare owce. Jeszcze w czasach II Wojny Światowej z tego rodzaju włókna wykonywano… bieliznę.

Fabryka ICEWEAR

Teraz kilka słów o samym miejscu, w którym bezwartościową sierść owiec zamienia się w niezwykle cenną tkaninę. Fabrykę, tak naprawdę trudno fabryką nazwać. Określenie manufaktura jest zdecydowanie bardziej trafne.

A więc manufaktura ICEWEAR mieści się w budynku z charakterystycznej dla tego kraju blachy falistej i drewna, a usytuowana jest w niewielkiej, urokliwej miejscowości Vik na południu Islandii. Naprawdę niewielkiej. Mieszka w niej jedynie 291 mieszkańców, znajduje się jedna stacja benzynowa, sklep, kilka domków i restauracja. Z jednej strony widok rozciąga się na wspaniały klif i ocean, z drugiej na góry i lodowiec. Jedynie kilka minut spacerem do jednej z najpiękniejszych i najbardziej niesamowitych plaż na świecie- Reynisfjary i zapierającej dech w piersiach jaskini- Hálsanefshellir. W fabryce znajduje się niewielki sklep firmowy i mała stołówka dla pracowników i taras, z którego rozpościera się niesamowity widok. Zatrudnionych jest w niej ok. 15 osób.

W fabryce większość czynności wykonuje się ręcznie przy użyciu maszyn. Każdy produkt przechodzi przez kilkanaście par rąk, zanim trafi na sklepowe półki. Dla zachowania naturalnych właściwości wełny, podczas mechanicznego przędzenia w fabryce Icewear nie używa się środków chemicznych.

Ze względu na charakter swojej pracy miałem okazję zobaczyć już wiele miejsc, w których wykonuje się ubrania, buty i akcesoria. Zaczynając od ogromnych tureckich molochów, po niewielkie włoskie firmy, na malutkich 2-3 osobowych manufakturach kończąc. I przyznam szczerze, żadna fabryka nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia. Oglądając wspaniałe zdjęcia Michała pewnie rozumiecie o czym mówię. Klimat tego miejsca zwala z nóg. Sam budynek, lokalizacja, maszyny, ręczna robota i przede wszystkim pracownicy, którzy bez pośpiechu, z uśmiechem na ustach wykonują swoją pracę robią niesamowite wrażenie. Ciekawostką jest, że wielu z nich to Polacy, z którymi mieliśmy okazję dłużej porozmawiać. Podzielają nasz entuzjazm związany z tym miejscem.

Konkurs

Wybierz ze strony blueiceberg.pl dowolny sweter i napisz z czym byś go połączył(a), aby stworzyć idealną zimową stylizację. Autor najciekawszej naszym zdaniem odpowiedzi wygrywa bon o wartości 500 zł do zrealizowania na w sklepie Blue Iceberg. Konkurs trwa do 6 grudnia do 23:59. Odpowiedzi należy umieszczać bezpośrednio pod tym postem.

Dodatkowo dla wszystkich zniżka na wszystkie produkty -10% od dziś do 13 grudnia. Kod rabatowy: ZK8VLTQU

Wygrane 500 zł przed świętami można wykorzystać na naprawdę wyjątkowe prezenty. Spójrzcie tylko na te rękawiczki i te swetry.

Regulamin konkursu dostępny tutaj.

Wyniki.

Miło mi poinformować, że zwycięzcą konkursu został wybrany jednogłośnie Entuzjasta Zimy. Bardzo dziękuję za udział w konkursie wszystkim uczestnikom!

#jakubroskosztravels

Projekt #jakubroskosztravels nabiera rozpędu.To dopiero początek naszej blogowej wyprawy po Islandii. Już niebawem wpis z efektami głównych sesji zdjęciowych, oraz tekst o samej krainie lodu. Specjalnie dla niego powstała nowa zakładka na blogu – podróże, w których będę Wam przybliżał inne równie wspaniałe miejsca

fot. Michał Śliwiński itsfoto.pl 
Zobacz także: