Montblanc — Jakub Roskosz
Lifestyle · 14 min

Kultowe marki: Montblanc

Od zawsze niezwykle ceniłem marki, które oprócz wytwarzania doskonałych jakościowo produktów ciągle chcą się rozwijać, mają własną misję i dają światu coś więcej. Taką marką z pewnością jest Montblanc. Poznajcie lepiej legendarnego niemieckiego producenta wyrafinowanych piór wiecznych, wyjątkowych zegarków i gustownych wyrobów skórzanych.

Historia rozpoczyna się w Hamburgu

Aby poznać historię marki Montblanc musimy udać się w podróż w czasie i przestrzeni, do 1906 roku i Hamburga. Właśnie wtedy idealny duet do interesów, czyli bankier – Alfred Nehemias i inżynier – August Eberstein stworzyli firmę produkującą pióra simplicissimus, wykonane z ebonitu i wyposażone w system zakraplaczowy, w którym cały korpus pióra jest zbiorniczkiem na atrament. Takie rozwiązanie było nowością na rynku przyborów piśmienniczych.

Prostota wysokiej klasy

Niedługo później potencjał rodzącej się marki Montblanc dostrzegli nowi inwestorzy. Firmę przejęło trzech panów – Wilhelm Dziambor, Christian Laussen i Claus Johannes Voss, nadając jej nazwę Simplo Filler Pen Company. Ta wyraźnie nawiązywała do towarzyszącej jej od samego początku prostoty, zaklętej w nazwie simplicissimus, po łacinie oznaczającej coś wyjątkowo prostego. Siedzibę firmy zlokalizowano w Hamburgu przy ulicy Caffamacherreihe, a jeszcze wcześniej powstało pierwsze hasło Simplo – „Producenci złotych i wiecznych piór wysokiej klasy”.

Biała gwiazda i Mont Blanc

Nazwę Montblanc przyjęła oficjalnie w 1909 roku. W tym samym czasie na rynku pojawił się pierwszy model pióra wiecznego, sprzedawany oficjalnie pod nową marką – Rouge et Noir. Ale dlaczego niemiecki producent piór wiecznych przyjął nazwę najwyższego szczytu Alp? Podobno wszystko przez grę w karty. Legenda głosi, że pomysł ten powstał, kiedy w czasie karcianej rozgrywki członek rodziny jednego z właścicieli firmy porównał pióro wieczne, jako najwyższe osiągnięcie pośród artykułów piśmienniczych, do najwyższego szczytu Europy. Stąd również wzięło się charakterystyczne logo Montblanc, sześcioramienna biała gwiazda, symbolizująca ośnieżony wierzchołek góry. Taka symbolika jest obecna nie tylko w nazwie i logo marki. Na stalówkach piór Meisterstück gości liczba 4810, oznaczająca oczywiście nic innego, tylko wysokość szczytu Mont Blanc.

Meisterstück, czyli majstersztyk od Montblanc

Meisterstück jest kolejnym słowem w słowniku marki, którego nie mogę pozostawić bez wyjaśnienia. To właśnie to pióro wieczne w latach 20. XX w. przyniosło firmie wielką, międzynarodową sławę, a jego niezbyt skromna nazwa oznacza po prostu majstersztyk. Dzięki linii Meisterstück marka Montblanc stała się popularna w ponad 60 krajach. Chociaż trzeba przyznać, że swoje pierwsze zagraniczne przedstawicielstwa – w Paryżu i Londynie – producent otworzył dużo wcześniej, bo już w 1910 roku. Czas premiery Meisterstücka to również okres inwestycji firmy w niezwykłe kampanie reklamowe. W ich ramach na ulice wyjechały samochody przewożące wielkie makiety piór wiecznych, a w powietrze wzbiły się samoloty z nazwą niemieckiej marki na boku kadłuba.

Pióra Montblanc w rękach wielkich

Pióra Meisterstück, a w szczególności model Meisterstück 149 zapisały się w historii świata, towarzysząc podniosłym momentom i słynnym osobistościom. To Meisterstücka 149 prezydent John F. Kennedy pożyczył Konradowi Adenauerowi w czasie wizyty w Berlinie Zachodnim w 1963 roku. Tym samym modelem w 1991 r. Michaił Gorbaczow podpisał akt rezygnacji ze stanowiska prezydenta ZSRR i w ten sposób potwierdził upadek bloku komunistycznego. Pióra Montblanc towarzyszyły również agentowi Jamesowi Bondowi w czasie jego niebezpiecznych misji, służąc zwykle za nietypowe elementy uzbrojenia. W ostatnich latach ambasadorami marki stali się aktor Hugh Jackman, pochodząca z Tajwanu aktorka Gwai Lun Mei oraz dwukrotny mistrz olimpijski, chiński badmintonista Lin Dan.

Luksusowe produkty skórzane

Powróćmy jednak na chwilę do lat 20. XX wieku, bo te z jeszcze jednego względu były przełomowe w historii Montblanc. Od tego momentu firma zaangażowała się w produkcję eleganckich i luksusowych przedmiotów ze skóry. Pierwszy warsztat wytwarzający takie produkty powstał nieopodal niemieckiej miejscowości Offenbach, słynącej właśnie z produkcji wyrobów skórzanych. Chwilę później Montblanc Simplo GmbH przejęło zlokalizowaną w tym mieście firmę z tej samej branży. W ten sposób marka zasłynęła nie tylko z produkcji piór wiecznych, ale także takich elementów jak teczki, portfele czy notatniki.

Diamenty i metale szlachetne

Wiemy, że Montblanc słynie z produktów najwyższej jakości. Ale niekiedy poziom wyrafinowania jej wytworów osiąga wręcz astronomiczny poziom. Niech przykładem tego będzie chociażby zaprezentowane w 1994 roku, wykonane ręcznie, wysadzane 4810 diamentami (ta liczba oczywiście nie jest przypadkowa) pióro Meisterstück Solitaire Royal, które stało się najdroższym na świecie piórem wiecznym. Niedługo po tej premierze firma zaangażowała się w produkcję biżuterii dla mężczyzn i wprowadziła na rynek linię Meisterstück Jewellery Collection. A jeszcze wcześniej zadebiutowała seria Meisterstück Solitaire Collection, linia piór Meisterstück wykonanych z metali szlachetnych. Ponadto, w 2006 roku z okazji setnej rocznicy istnienia firma wprowadziła serię produktów ozdobionych diamentem Montblanc w kszstałcie sześcioramiennej gwiazdy. Był to pierwszy taki przypadek na świecie, by marka stworzyła własny szlif diamentu oparty na jej logo. Mało? Montblanc opracowało również zegarek Tantalum Automatic Limited Edition 100, wykonany z mało znanego, ale niezwykle odpornego metalu – tantalu.

Montblanc, sztuka i samochody

To zamiłowanie do piękna i doskonałości zaowocowało zaangażowaniem w świecie kultury i sztuki. Montblanc stało się sponsorem głównym Filharmonii Narodów, słynnej orkiestry założonej przez niemieckiego pianistę i dyrygenta urodzonego w Inowrocławiu, Justusa Frantza. W 1992 roku niemiecka marka ustanowiła również nagrodę Montblanc de la Culture Arts Patronage przyznawaną wpływowym artystom. A także stworzyła serię piór Patron of Art Limited Edition, która honoruje osoby w przeszłości wyjątkowo zasłużone dla sztuki. W ramach tej limitowanej edycji powstały pióra nazwane nazwiskami takich ludzi jak Alexander von Humboldt, Pope Julius II czy Luciano Pavarotti. Podobną serię opracowano dla upamiętnienia wielkich pisarzy, czyli linię Limited Writers Edition, którą reprezentują m.in. modele Ernest Hemingway, William Shakespeare i Franz Kafka. Dzięki wysiłkom Montblanc nakręcono również krótkometrażowy film o Nelsonie Mandeli. Niemiecka marka jest obecna także w świecie motoryzacji. Od 2017 roku Montblanc jest oficjalnym chronometrażystą słynnego Goodwood Festival of Speed, który w tym roku obchodzi 25-lecie istnienia.

Montblanc i zaangażowanie społeczne

Montblanc imponuje mi również głębokim zaangażowaniem społecznym. Producent od lat współpracuje z UNICEF-em, wspierając edukację najuboższych dzieci w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej. W ramach takiej pomocy, firma stworzyła specjalną kolekcję produktów Signature of Good, a 10 procent dochodu ze sprzedaży każdego z nich przekazano właśnie dla potrzebujących. Inna inicjatywa polegała na wystawieniu na aukcji 149 manifestów wpływowych ludzi świata, takich jak Michaił Gorbaczow albo Luciano Pavarotti, napisanych piórem Meisterstück 149 i zaczynających się od słów „Lubię pisać, ponieważ…”. Cały zysk z licytacji został przekazany bezpośrednio do UNICEF-u. W sumie na przestrzeni lat, firma wsparła działania Funduszu kwotą ponad 10-milionów dolarów.

Konserwatywne podejście do zegarków

Nie zapomniałem. Montblanc to oczywiście również zegarki. Ale zegarmistrzowska historia marki rozpoczęła się stosunkowo niedawno, bo dopiero w 1997 roku. Właśnie wtedy podczas słynnych targów Salon International de la Haute Horlogerie w Genewie firma zaprezentowała pierwszy zegarek w swojej historii, podobnie jak flagowy model pióra nazwany Meisterstück.

Minerva i Montblanc

Jednak prawdziwym punktem zwrotnym w historii zegarmistrzostwa Montblanc był rok 2007. Wtedy firma przejęła manufakturę Minerva i założyła Institut Minerva de Recherche en Haute Horlogerie (Instytut Badawczy Wielkiego Zegarmistrzostwa) w Villeret w Szwajcarii. Minerva to mały, szwajcarski producent ręcznie robionych zegarków, którego tradycje sięgają 1858 roku i którego nazwa pochodzi od bogini sztuki i rzemiosła. Firma może popisać się naprawdę ciekawą historią. Wśród jej mechanizmów znalazł się 19-liniowy kaliber 42 o częstotliwości pracy wynoszącej 360 000 wahnięć na godzinę, który pozwalał na pomiar z dokładnością do 0,01 sekundy i został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa. Minerva była również oficjalnym chronometrażystą zimowej olimpiady w 1936 roku w Garmisch-Partenkirchen.

Opłacalna współpraca

Połączenie sił z Minervą wyszło Montblanc zdecydowanie na dobre. Dzisiaj firma produkuje ponad 100 tysięcy zegarków rocznie, a w ofercie ma przeróżne modele, od tradycyjnych po nowoczesne smartwatche. Jednak Montblanc nie zaprzepaściło wspaniałej tradycji ręcznie wytwarzanych mechanizmów. W szwajcarskim Villeret najlepsi zegarmistrzowie, korzystając z tradycyjnych maszyn i narzędzi, a także wiedzy przekazanej przez poprzednie pokolenia zegarmistrzów nadal wytwarzają najwyższej jakości czasomierze, które poddawane są 500-godzinnym testom.

Montblanc Heritage Spirit Orbis Terrarum

Również w mojej kolekcji znalazł się czasomierz niemieckiego producenta. To zegarek Montblanc Heritage Spirit Orbis Terrarum, napędzany przez kaliber Sellita. Co tak mnie w nim urzekło? Przede wszystkim ciekawa budowa i wyjątkowa stylistyka. Zegarek ma funkcję Worldtime, a jego tarczę zbudowano z kilku obracających się niezależnie dysków. Dzięki temu możecie odczytać godziny w dowolnej z 24-stref czasowych, a także spojrzeć na to, w jakiej części świata aktualnie panuje noc, a w jakiej dzień. Dodatkowego charakteru czasomierzowi Heritage Spirit Orbis Terrarum dodaje błękitna tarcza z wyciętymi kontynentami, a także okienko w dolnej części, ukazujące pracę mechanizmu. Ponadto stalowa koperta o średnicy 41 mm sprawia, że czasomierz jest niezwykle uniwersalny i nie rzuca się przesadnie w oczy. To jest właśnie styl marki Montblanc!

fot. Marta Macha

Podobne wpisy

Komentarze (4)

  • boor

    Oj, rozpinanie dwurzędowej marynarki ma się tak do sprezzatury jak widły do trójzębu Posejdona… Jak coś. 🙂

  • Maciej

    Czy to jest blog o stylu? 2-rzędowa marynarka… rozpięta??
    Oj, wstyd…

    • Jakub Roskosz

      To się nazywa Sprezzatura jak coś 😉

  • Takie gadżety nie są mi potrzebne do pełni szczęścia. Ewentualnie do budowy wizerunku profesjonalisty, chociaż sam wygląd to nie wszystko.

Dodaj komentarz

Twój komentarz
Imię
E-mail