Jak powstaje garnitur bespoke w Atelier Zabłotny? Ile obejmuje etapów, jak długo trwa, ile kosztuje i czy warto wykonać tam swoją usługę? Dzisiaj zapraszam do lektury wpisu, w którym przedstawię moją ostatnią realizację garnituru bespoke. Najtrudniejszą i najbardziej skomplikowaną jaką miałem okazję wykonać. Jak z tym trudnym zadaniem poradziła sobie pracownia Atelier Zabłotny? Oceńcie sami!

Określenie potrzeb

Przychodząc do Atelier Zabłotny wiedziałem jedno. Chciałem uszyć dwurzędowy garnitur, raczej w kratę, choć rozważałem również wzór tenis, ze spodniami z wysokim stanem. Byłem niemal pewny co do kolorów – w wypadku kraty i gładkiej tkaniny miał to być kolor zielony, zaś tenis marzył mi się granatowy w jasnobłękitne prążki. Naprawdę warto mieć wyobrażenie tego co chcemy sobie uszyć zanim przyjdziemy do krawca. Ogrom próbników, tkanin, opcji wykończenia może okazać się zgubny i dostarczyć nam wielu dylematów. Spójrzcie tylko na zdjęcie półki z próbnikami. W katalogach jest ok 6000 tkanin sezonowych, oprócz 150 materiałów oferowanych bezpośrednio w belkach. Przejrzenie wszystkich zajęłoby kilka godzin, a ogrom opcji do wybrania może spowodować mętlik w głowie. Tą pracę musimy wykonać w domu, zanim przyjdziemy do Atelier szyć na miarę.

Wybór tkanin

Pierwsza wizyta i prawdopodobnie najważniejsza biorąc pod uwagę to, jak finalnie będzie prezentować się nasz garnitur. Bo tak naprawdę reszta zależy już tylko od krawca, a mając pewność, że jesteśmy w dobrych rękach, o jakość usług nie powinniśmy się przecież obawiać. Ale tą jakość naszym nieodpowiednim wyborem możemy niestety zmarnotrawić. Nikt przecież nie zwróci uwagi na ręczne obszycie dziurek guzików w wyjątkowo brzydkim garniturze z kontrastowymi obszyciami wszystkich możliwych krawędzi i wyszytym na rękawie napisie „PREZES” z szeroko rozstrzelonymi literami. Uwierzcie, ale takie kwiatki również się zdarzają…

Po zapoznaniu się z wieloma próbnikami, od Loro Piany, po Vitale Barberis Canonico, na Eremengilo Zegna kończąc, stanęło na tkaninie z próbnika Fratelli Tallia Di Delfino. Niezwykle piękną zieloną w beżową kratę windowpane. I muszę przyznać, gdy ją zobaczyłem nie chciałem szukać dalej. Od razu wiedziałem, że to z niej zostanie wykonany mój garnitur bespoke.

Po wyborze tkaniny zasadniczej zaczęliśmy przenosić mój wybór na papier. Gdyż nie tylko wymiary zostają opisywane, formularz zamówienia ma niekończącą się ilość okienek i opcji do zaznaczenia. Szerokość i sposób wykończenia klap, wysokość kozerki, obszycia AMF, ręcznie obszywane dziurki guzików, personalizacja, rodzaj wszycia rękawów, wreszcie rodzaj grubości wypełnienia w ramionach lub w ogóle jego brak… jest tego naprawdę wiele!

Całe szczęście przy pomocy bardzo profesjonalnej obsługi stosunkowo szybko można dojść do porozumienia, a wszystkie opcje wyboru zostają pokazywane na gotowych, dostępnych w salonie szablonach lub jeśli to możliwe na projektach innych klientów w trakcie realizacji. Klient więc nie musi sobie nic wyobrażać z wyjątkiem tego- jak wszystkie połączone ze sobą elementy zaprezentują się w całości. Jednak w tym też pomocna okazuje się obsługa, która kierunkuje w przypadku licznych dylematów. Przy projektach wychodzących poza standardowe wykończenia i kroje można liczyć na wizualizacje graficzne w postaci odręcznych szkiców całości jak i detali. Dzięki temu osobie zamawiającej dużo łatwiej jest wyobrazić sobie efekt końcowy. Przy niezliczonej liczbie możliwych opcji indywidualny rysunek umożliwia z jednej strony określić potrzeby, z drugiej odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób je połączyć.

Wybrana tkanina zasadnicza tej realizacji to wełna o gramaturze letniej 240g. i 130’s z próbnika renomowanej tkalni Fratelli Tallia Di Delfino, na pół-podszewkę wybrałem materiał typu Cupro Bemberg od angielskiego producenta Dugdale&Bross w koszykarski wzór. Podszewka to takie delikatne zaznaczenie mojej drugiej pasji, tak naprawdę i tak jej nie widać, więc pozwoliłem sobie i w tym elemencie na odrobinę szaleństwa. Guziki w marynarce i spodniach to jasny bawoli róg, wnętrze spodni – tzw gurt oraz worki kieszeniowe są wykonane z 100% bawełny bieliźnianej od Baldessarini.

Zebranie miar w Atelier Zabłotny

Do wykonania garnituru bespoke niezbędne było ściągnięcie ponad 45 miar z ciała! Na podstawie miar krawiec, stworzył odręczny szablon papierowy. Następnie ręcznie skroił materiał z uwzględnieniem odpowiedniego spasowania raportu na tkaninie (wzoru). Do mojego zamówienia potrzebny był naprawdę spory kawałek tkaniny. aż 3.8 m.b. Nie dość, że wymaga tego krata, jak i również dwurzędowy krój marynarki. W dodatku materiał został zamówiony z zapasem umożliwiającym ewentualną ingerencję w zamówienie podczas wykonywania. I tak też było w moim wypadku. Na pierwszej przymiarce zdecydowałem się obniżyć nieco poziom klap (sięgały za wysoko, aż ponad linię ramion). Taki zabieg wymagał skrojenia klap i kołnierza od nowa, aby uzyskać pożądany efekt. Forma garnituru przy drugim spotkaniu była bardzo surowa – goły korpus bez umiejscowionych dziurek ani guzików na froncie z przyfastrygowanym jednym, niewykończonym rękawem.

W porównaniu stanu zaawansowania projektu przy kolejnym spotkaniu była ogromna różnica – wymagane były już kosmetyczne poprawki, które nierzadko są wykonane na miejscu od ręki przez krawca. Warto nadmienić, że na każdym etapie powstawania garnituru, oprócz dedykowanej osoby przyjmującej zamówienie, jest dostępny krawiec z niemal 50 -etnim doświadczeniem

Wybór kroju i detali wykończeń

Opisaną wyżej całość, zdecydowałem się połączyć ze sobą w wyjątkowym kroju- wybrałem dwurzędowy garnitur z szerokimi (nieco ponad 11 cm)wyłogami w szpic. Odpinane guziki „kissing buttons” na mankietach z dziurkami obszytymi ręcznie, z ostatnią w kontrastowym kolorze. Bardzo oryginalne też są spodnie, z wysokim stanem, dwiema zakładkami skierowanymi na zewnątrz, wysokimi 5 cm mankietami, zapięciem paska przesuniętym o 15 cm i tzw. side-adjuster’ami (klamerkami do regulacji obwodu) oraz guzikami na szelki. Ciekawostką jest, że wybrany przeze mnie model spodni był jednym z pierwszych tak rozbudowanych o zastosowane szczegóły i detale w historii pracowni Atelier Zabłotny! Na potrzeby tego projektu spodni powstały również specjalne szkice, na podstawie których został wykonany rysunek techniczny uwzględniający precyzyjnie rozmiar i umiejscowienie patek, kieszeni, zapięcia etc. Możliwe są również wykończenia w postaci wyhaftowania monogramów lub innych projektów na specjalne życzenie. Zdecydowałem się na umieszczenie jednego z nich na podkołnierzu. Jak bloger nawymyśla…

Konstrukcja marynarki

Do uszycia marynarki został użyty miękki wkład piersiowy w postaci płótna występującego jedynie od szwu ramiennego do talii. Marynarka nie posiada żadnych wypełnień w ramionach, a dla stabilizacji frontów na wysokości klatki piersiowej wnętrze zostało wykończone na tzw. pełnym bezecie. Tzn. materiał bazowy wchodzi do wnętrza na wysokości kieszeni wewnętrznych, a dodatkowa warstwa materiału usztywnia bardzo lekką konstrukcję. Rękawy zostały wszyte całkowicie na płasko z subtelnym wykończeniem zwanym Spalla Camicia co pozwala na zachowanie zupełnie naturalnej linii ramion, co przy mojej budowie ciała jest jak najbardziej uzasadnione.

Do uszycia marynarki nie użyto ani grama kleju, a klapy nie zostały zaprasowywane, dzięki temu tworzą one charakterystyczny roll i sprawiają wrażenie trójwymiarowych. Rękawy, kołnierz, podszewka były wszywane ręcznie, na maszynie były wykonywane tylko szwy proste.

Odbiór garnituru i… certyfikatu

Odebranie garnituru to w moim wypadku była tylko formalność. Garnitur leżał perfekcyjnie z uwzględnionymi wszystkimi poprawkami na poprzednich etapach. Dodatkowo przy odbiorze został mi wręczony certyfikat tkaniny oraz samej usługi szycia, który jest swojego rodzaju gwarancją realizacji tej pracowni. Co to oznacza? Dożywotnio dokonywane są wszelkie poprawki, naprawy, wymiany. Na życzenie klienta garnitur również może zostać poddany zabiegowi profesjonalnego odświeżania!

Efekt

Jedna z najwspanialszych realizacji jakie miałem okazję wykonać biorąc pod uwagę nie tylko bespoke, ale również usługi MTM. Zadanie nie było proste, a krój wyjątkowo trudny (dwa rzędy w kratę). Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. W skali od 1 do 10 pracowni wystawiłbym 10, bo absolutnie nie ma się do czego przyczepić, biorąc pod uwagę sposób wykończenia i ogólną jakość odszycia. Sam też jestem bardzo zadowolony z połączeń kolorystycznych i tego jaki krój wybrałem. Projekt jest odważny, ale tak naprawdę posiadając bardzo standardową sylwetkę- rozmiar 48 w 90% marek leży na mnie jak na miarę, szycie bespoke ma właśnie sens, gdy realizacja nie jest dostępna w ofercie marek i produktów z wieszaka.

Jak Wam się podoba ten projekt?

fot. Daniel Hertmanowicz, Michał Śliwiński, Wojciech Nowak

 

Zobacz także: