Targi motoryzacyjne w Genewie to jedna z najbardziej prestiżowych imprez samochodowych na świecie. To właśnie tutaj raz do roku odbywają się najgłośniejsze motoryzacyjne premiery. Ogromne koncerny, małe manufaktury, słynni tunnerzy i wiele innych wystawców z całego świata. W skrócie? Raj dla pasjonatów motoryzacji. W tym roku na zaproszenie Toyota Motor Europe miałem okazję uczestniczyć w targach i zobaczyć całe show na własne oczy!

Z tej okazji przygotowałem bardzo subiektywną listę najciekawszych aut jakie tam zobaczyłem. Nie brałem pod uwagę jedynie samych premier i nowości. Uwierzcie, że wybór kilkunastu samochodów, spośród tysięcy prezentowanych na stoiskach, to naprawdę trudna sprawa. Kolejność przypadkowa. Klucza brak. Ranking bardzo subiektywny.

Autorem zdjęć jest Michał Śliwiński.

Bugatti Chiron

Godny następca Veyrona. Bez wątpienia najgorętsza premiera tegorocznych targów. Najszybsze seryjnie produkowane auto na świecie stylistyką nawiązuje do poprzednika, jednak co podkreśla wielu motoryzacyjnych ekspertów jest o wiele ciekawiej zaprojektowane. Akurat w tym wypadku specjalnie nie będę rozwodzić się nad designem. Ten samochód bronią liczby, które mówią same za siebie.

Chiron został wyposażony w silnik W16 o pojemności 8 litrów z poczwórnym doładowaniem, o mocy 1500 KM i momentem obrotowym 1600 Nm. Najnowsze Bugatti przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 2,5 s, prędkość 200 km/h jest osiągana w zaledwie 6,5 s, a 300 km/h możemy na liczniku zobaczyć po zaledwie 13.6 sekundach! Samochód kosztuje 2.4 mln euro, a na rynku ma się pojawić jedynie 500 egzemplarzy. Pytania?

Obowiązkowo sprawdźcie film promujący Chirona!

Aston Martin DB11

Aston Martin na targach motoryzacyjnych w Genewie zaprezentował długo oczekiwany model DB11, który w ofercie ma zastąpić legendarne DB9. Samochód niewiele różni się od poprzednika, ale to akurat jego największa zaleta. Bo przecież ciężko zaprojektować lepiej coś, co już niemal było idealne.

Pod maskę DB11 trafił podwójne doładowany silnik V12 o pojemności 5.2 litra o mocy 600 KM. Samochód od 0 do 100 km/h przyspiesza w 3.9s.

 

Lamborghini Centenario

To jeden z najbardziej ‚dzikich’ samochodów na tej liście. Zaprezentowany na setną rocznicę urodzin założyciela- Ferruccio Lamborghini. Model Centenario zbudowany jest na bazie wcześniejszego modelu Lamborghini- Aventadora. Jednak karoseria Centenario została zaprojektowana od nowa, niemal w całości z lekkiego i wytrzymałego włókna węglowego. Inżynierowie przywiązali ogromną wagę do aerodynamiki, to dlatego samochód został wyposażony w całe mnóstwo wlotów powietrza i spoilerów. Centenario wyposażono w delikatnie zmodyfikowany silnik od swojego poprzednika. Pod maską znajdziemy V12 o pojemności 6.5 litra i mocy 760 KM. Samochód potrzebuje zaledwie 2.8 s. aby na liczniku pojawiła się prędkość 100km/h. Centenario zostanie wyprodukowane w zaledwie 40 egzemplarzach. Podobno już wszystkie z nich zostały sprzedane.

Morgan EV3

Coś na ostudzenie emocji. Morgan EV3 wygląda na samochód z innej epoki. Jednak tylko wygląda. Ten piękny trójkołowiec został wyposażony w silnik elektryczny! Jak podaje producent samochód na pełnym naładowaniu ma przejechać 241 km, do setki rozpędza się w 9 sekund, a prędkość maksymalna to 145km/h. Cena jeszcze nie została ustalona, ale mówi się, że samochód ma kosztować w okolicach 150 tys. złotych. Jeździłbym!

Toyota C-HR

Ostatnio miałem trochę do czynienia z hybrydami i mogłem docenić wygodę tego rozwiązania i przyjemność, jaką daje. Toyota C-HR to zupełna nowość – hybrydowy crossover o wyrazistym, sportowym stylu. Nieco mniejszy od testowanego przeze mnie RAV4 Hybrid, spodoba się młodym kierowcom, którzy nie lubią nudy. Wersja przygotowana do produkcji jest bardzo podobna do fantastycznego, pełnego finezji konceptu. Wnętrze samochodu ma ujrzeć światło dzienne za kilka miesięcy.

Pagani Huayra BC

To mocniejsza i lżejsza Huayra. Skrót BC zawdzięcza pierwszemu nabywcy Pagani- Benny-emu Caiola, który na każdym kroku wspierał Horacio Pagani w tworzeniu własnej marki supersamochodów. Pod maską Huayra BC znajdziemy przygotowany przez Mercedesa AMG 6-cio litrowy silnik V12 o mocy 750 KM. Zawieszenie Huyary BC jest lżejsze aż o 25% od standardowej wersji. Ten 750-cio konny potwór z tylnym napędem waży jedyne 1218 kg.

Toyota Mirai

Samochody hybrydowe i elektryczne wciąż wydają się nowością, a tu już pojawiła się kolejna technologia. Toyota Mirai wyróżnia się z tłumu niecodziennym designem, ale na pewno nie ze względu na wygląd ten samochód znalazł się na tej liście. Najbardziej niezwykłe jest to, co ma pod maską. Mirai napędzają ogniwa paliwowe, które produkują prąd z reakcji wodoru i tlenu. Z rury wydechowej wylatuje tylko woda destylowana – żadnych spalin! Technologia kosmiczna, ale z punktu widzenia kierowcy jest to zwyczajny sedan średniej wielkości. Elegancki, bardzo cichy i wygodny, ale jak zapewniali mnie ci, którzy już nim jeździli, w prowadzeniu nie różni się od innych samochodów z automatyczną skrzynią biegów, poza kompletną ciszą we wnętrzu.

Rimac Concept One

W tym zestawieniu miała się znaleźć Tesla, jest… chorwacki supersamochód Rimac Concept One. To w 100% elektryczny pojazd o mocy 1088 KM. Auto posiada cztery sliniki elektryczne po jednym przy każdym z kół. To nic innego jak elektryczny pocisk. Rimac do 100 km/h rozpędza się w 2.6 sekundy! Trzeba przyznać, że stylistycznie też jest bardzo ciekawy.

Toyota KIKAI

Ten samochód to czysta zabawa formą – czyli rasowy pojazd koncepcyjny. Powstał nie po to, żeby go wprowadzać na rynek, tylko żeby sprawdzić granice wyobraźni designerów. W Genewie miałem okazję poznać jego twórcę, Kazuo Suyamę. KIKAI powstał z miłości do technologii. KIKAI pozwala przekonać się, jak wyglądałyby zawieszenia, silniki czy chłodnice naszych samochodów, gdyby pokryć je lśniącym chromem i wypolerować.

Lexus LC 500h

W takim samochodzie się widzę. Luksusowe, sportowe coupé z napędem hybrydowym to samochód na miarę dzisiejszych czasów. 3,5-litrowy silnik V6 wspomagany jednostką elektryczną, 360 KM mocy pod maską, niesamowity design. Już dostępny w sprzedaży. Poproszę!

Maserati Levante

Stało się. Maserati zaprezentowało SUV-a! W mojej ocenie to stylistycznie najładniejszy SUV na rynku. Choć na moje zdanie jako ogromnego fana marki należy patrzeć z przymrużeniem oka. Czy tylko mi on przypomina SUV-y Infiniti? Samochód będzie dostępny w kilku wersjach napędowych. Kontrowersje wzbudziło wprowadzenie do oferty napędowej Levante turbodiesla 3.0 V6 o mocy 275KM.

 

Lexus LF-FC

Tak wygląda. Toyota Mirai w Lexusowej wersji. Koncepcyjny Lexus LF-FC to jeden z moich ulubionych na tegorocznych targach w Genewie. Z zewnątrz sportowe coupé o obniżonym dachu i świetnej, aerodynamicznej sylwetce, w środku pełnowymiarowa limuzyna. Do tego silnik elektryczny w aucie długości niemal jachtu pełnomorskiego. Do tego napęd na 4 koła, bardzo cicha jazda i przyjazna dla środowiska produkcja energii z wodoru – takie powinny być wszystkie supersamochody.

Aston Martin DB5

Ani nowe, anie superszybkie, ani elektryczne. Za to wygląda obłędnie. Obok DB11 było zdecydowanie największą atrakcją na stoisku Astona. Dla mnie jako pasjonata klasyków to jedno z najwspanialszych aut, jakie kiedykolwiek powstało. Obłęd.

Toyota RAV4

Powrót z targów w Genewie upłynął mi bardzo przyjemnie za kierownicą hybrydowego RAV4. Po drodze zatrzymałem się w alpejskim miasteczku Gstaad, skąd pochodzi opublikowana już sesja (niebawem kolejna)! Popularna RAV-ka niedawno została odświeżona i dołączyła do coraz dłuższej listy samochodów hybrydowych Toyoty. Samochód ma swój styl, wewnątrz jest bardzo wygodny i doskonale sprawdza się w górach, na śniegu i na wąskich nieutwardzonych drogach.

 

Który samochód Tobie się najbardziej podoba?

Zobacz także: