Włosi. Mistrzowie designu?
Lifestyle · 9 min

Włosi. Mistrzowie designu?

Włoskie garnitury, włoskie obuwie, włoskie meble czy wreszcie włoskie samochody. Jeśli jakąś rzecz nazywamy piękną, bez względu na dziedzinę życia z jakiej się wywodzi, istnieje duża szansa, że została zaprojektowana przez Włocha. Taki panuje stereotyp, ale jak mało który, ma on ogromny związek z prawdą. Włosi są mistrzami designu, a ja jestem ogromnym miłośnikiem ich stylu – i tak się składa, że dzisiaj każdy element sesji zdjęciowej był zaprojektowany właśnie przez obywatela słonecznej Italii, a głównym jej bohaterem jest piękna Alfa Romeo Stelvio First Edition w kolorze głębokiej czerwieni. Jak wyszło? Oceńcie sami.

Równo rok po prezentacji Alfy Romeo Stelvio Quadrifoglio – pierwszego SUV-a w ponad 100-letniej historii marki, absolutnie wspaniałej, topowej wersji i zarazem najszybszego SUV-a na świecie – w moje ręce trafiła limitowana edycja Alfa Romeo Stelvio First Edition. Pierwsza, limitowana, ekskluzywna wersja, którą można już zamawiać w salonach Alfa Romeo. Czym się różni od podstawowej Stelvio?

Alfa Romeo Stelvio First Edition

Niezwykle piękny (jeszcze piękniejszy), sportowy design Alfy Romeo, kultowe trilobo, rewelacyjne osiągi i bardzo bogate wyposażenie standardowe. Tak w skrócie można opisać Stelvio w limitowanej wersji First Edition. Choć kilka zdań to zdecydowanie za mało. Bo po pierwsze samochód zyskał wiele smaczków, dzięki którym jest jeszcze piękniejszy, a jazda nim sprawia większą przyjemność.

Z zewnątrz

Od razu rzucają się w oczy 20-calowe koła ze stopów lekkich o sportowym, charakterystycznym designie, skrywające sportowe, kolorowe, lakierowane zaciski hamulcowe. Felgi są naprawdę ładne, choć i tak nic nie przebije tych z wersji Quadrifoglio (link)! Samochód posiada również reflektory biksenonowe oraz nadające ekskluzywnego charakteru obramowania bocznych szyb w kolorze matowego chromu. Po tych detalach można z łatwością rozpoznać Stelvio First Edition. Ale to nie wszystko.

W środku

Wnętrze zrobiło na mnie największe wrażenie. Bo choć oczekiwania względem designu miałem ogromne, tak wykończenie z naturalnego dębu czy aluminium w połączeniu ze skórzaną tapicerką Pieno Fiore bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Wnętrze zostało zaprojektowane tak, żeby wszystkie najważniejsze elementy znajdowały się jak najbliżej kierowcy. Co widać już po samej kierownicy, na której znajduje się przycisk uruchamiania pojazdu, z której również w intuicyjny sposób możemy sterować najważniejszymi ustawieniami samochodu lub zmieniać przełożenia ośmiostopniowej skrzyni za pomocą aluminiowych łopatek w kolumnie kierownicy. Alfa Romeo Stelvio First Edition to pierwsza Alfa Romeo, którą miałem okazję jeździć (nie licząc pięknej, kultowej 159) i nie miałem żadnych, najmniejszych problemów z „przestawieniem się” z innych samochodów. Sterowanie ustawieniami jest bardzo intuicyjne i proste.
Design deski rozdzielczej z elementami prawdziwego drewna, z ukośnym tunelem po środku, systemem nawigacji 3D opracowanym we współpracy z Magneti Marelli i 8,8-calowym wyświetlaczem o wysokiej rozdzielczości również robią wrażenie. Podobnie jak niezwykle eleganckie, pikowane skórzane fotele z wytłoczonym logo Alfy Romeo na zagłówku czy zegary. Wnętrze Stelvio First Edition pełne jest detali, które są po prostu piękne: od klamek, po wloty powietrza klimatyzacji bądź robiącą genialne wrażenie animację wyświetlaną na zegarach zaraz po zamknięciu drzwi kierowcy.

Pod maską

Stelvio w wersji First Edition wyposażony jest w nowy silnik 2.0 z turbodoładowaniem o mocy 280 KM z ośmiostopniową, automatyczną skrzynią biegów. Jest to 4-cylindrowa jednostka wykonana w całości z aluminium, która rozwija moc 280 KM przy 5250 obrotach/min. i maksymalnym momencie 400Nm od 2250 obrotów/min. Samochód prowadzi się niezwykle pewnie, i mimo swoich gabarytów ma rewelacyjne osiągi. Od zera do setki w 5.7 sekund. To naprawdę świetny wynik jak na SUV-a. Choć o samych wrażeniach z jazdy nieco więcej napiszę w osobnym artykule, który już niebawem pojawi się na www.jakubroskosz.com.
Ekskluzywna wersja Stelvio First Edition posiada napęd na cztery koła Q4 zapewniający zarządzanie mocą w czasie rzeczywistym i pozwalający zapewnić maksymalny poziom osiągów, oszczędności i bezpieczeństwa. W praktyce wygląda to tak, że Q4 zachowuje się jak pojazd z napędem na tył: 100% momentu obrotowego przesyłane jest na tylną oś. Gdy zaczynamy tracić przyczepność system przekazuje 50% momentu na oś przednią za pośrednictwem skrzynki rozdzielczej. Dzięki czemu samochód niezwykle pewnie się prowadzi i doskonale skręca jak na SUV-a.
Alfa Romeo w wersji First Edition jest idealnym przykładem wyjątkowego, włoskiego podejścia do projektowania samochodów. Doskonałe proporcje i wyróżniający się styl. Dokładnie tak jak w szytym na miarę garniturze. To jeden z nielicznych SUV-ów na rynku, o którym można śmiało stwierdzić, że jest po prostu piękny. Więcej o nim dowiecie się tutaj (link), a pod tym linkiem możecie zamówić jazdę testową (link).

Buty Santoni

Przejdźmy do ubioru. Trudno znaleźć markę o równie pięknych kopytach butów. Santoni to najwyższa światowa półka. Przez samych Włochów określane są mianem „Ferrari wśród butów”. Trudno się dziwić. Posiadam, o zgrozo, kilkanaście par brązowych monków i trzeba przyznać, że te są najpiękniejsze. Mają to coś, ten delikatny pazur, niezwykle dynamiczne kopyto i wiele smaczków, jak pomarańczowo-czerwona podeszwa czy niezwykle piękne wykończenia wkładki w środku. I ta wygoda. Chyba właśnie tak prezentuje się idealna para butów.

Garnitur Spicco

O garniturze uszytym w systemie MTM w marce Spicco pisałem już niedawno na blogu (link). Dzisiaj możecie ocenić jak prezentuje się w świetle dziennym – w pełnej krasie. Garnitur, choć wygląda formalnie i bardzo elegancko, ma mocno sportowy charakter. Został wykonany bez podszewki i konstrukcji, jest niezwykle lekki i komfortowy, wełna jest bardzo przyjemna w dotyku i niezwykle sprężysta. Dlatego nawet w samochodzie nie powstają nieestetyczne zagniecenia na plecach, a jeśli takowe po dłuższej jeździe się zrobią, to szybko przestają być widoczne. Choć oczywiście posiadając kamizelkę dwurzędową, niemal zawsze ściągam marynarkę podczas jazdy za kierownicą.

fot. Michał Nowicki

Podobne wpisy

Komentarze (8)

  • Ed

    Brązowe buty i czarny zegarek?

    • Jakub Roskosz

      Jest inny kolor, ale to granat 😉

  • horsepower

    Ależ ten 500 konny z silnikiem od Ferrari musi jechać… Taka moc w Suvie!

    • Jakub Roskosz

      Nie miałem okazji, ale jak tylko się pojawi to skorzystam! First Edition miała naprawdę fajny zapas mocy pod butem, co dopiero Quadrifoglio

  • Matp

    Stelvio <3

  • Sobczyk Piotr

    Stelvio to naprawdę wspaniały samochód. Dobrze się prowadzi i pięknie wygląda. Choć jestem ciekaw jak będzie z nimi za 4-5 lat.

    • Jakub Roskosz

      Teraz to chyba każde auto za 4-5 lat to ogromna zagadka. 🙂

Dodaj komentarz

Twój komentarz
Imię
E-mail